Microsoft HoloLens: duże zainteresowanie wersją deweloperską

Microsoft nie dzieli się konkretnymi liczbami, ale zapewnia, że nie brakuje chętnych do tworzenia aplikacji i pracy na HoloLens. Zgłoszeń po deweloperską wersję HoloLens jest mnóstwo!

Microsoft HoloLens to urządzenie, które nas wszystkich oczarowało. Łukasz Michalik na łamach Gadżetomanii pisał:

Sprzęt Microsoftu daje przy tym nadzieję, że rozszerzona rzeczywistość stanie się w końcu czymś powszechnym i przydatnym. Nie zrozumcie mnie źle – od lat śledzę rozwój tej technologii z dziecięcym zachwytem. I od lat uważam, że niesamowite możliwości, które oferuje, wciąż nie mogą doczekać się sensownego zastosowania, wykraczającego poza specjalistyczne nisze i efektowną, ale raczej krótkotrwałą rozrywkę. Microsoft HoloLens pozwala sądzić, że już niebawem się to zmieni. Czytaj więcej

Podobnie uważają deweloperzy, którzy zgłaszają się po deweloperską wersję Microsoft HoloLens. Gigant nie zdradza konkretnych liczb, ale podkreśla, że jest bardzo zadowolony z liczby zgłoszeń. Deweloperska wersja HoloLens trafi do twórców ze Stanów Zjednoczonych i Kanady w pierwszym kwartale 2016 roku.

Zainteresowanie twórców HoloLens jest ważne także dla nas, potencjalnych użytkowników. W końcu bez aplikacji urządzenie nie istnieje. Wygląda na to, że HoloLens na brak ciekawych projektów nie będzie mógł narzekać. A chętnych deweloperów mogła przecież odstraszać wysoka cena — za deweloperską wersję HoloLens trzeba będzie zapłacić 3 tysiące dolarów. Mimo to Microsoft otrzymuje wiele zgłoszeń, co dobrze wróży przyszłości sprzętu.

Czy konsumencka edycja HoloLens będzie trochę tańsza? Microsoft na razie nie chce przewidywać przyszłości i na tę chwilę odpowiada: “ciężko powiedzieć”. Przy okazji przypomina, że HoloLens nie jest dodatkowym urządzeniem, tak jak np. gogle VR, które podłączamy do (drogiego) komputera lub konsoli. Wszystko, co niezbędne do działania, znajduje się już w “okularach”, stąd tak wysoka cena. To po prostu coś w rodzaju komputera, a nie dodatku do niego.

Zobacz również: Wideorecenzja: Sony Tablet P

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł ma 1 komentarz

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Technologie:

Nurkujące drony i łodzie jak statki kosmiczne: osobisty sprzęt do podróży pod wodą Sprzedawca w sklepie komputerowym - zawód ograniczonego zaufania Broń, która nie zabija. Wojna przyszłości: wszystko zniszczone, żadnych zabitych 8 cudów techniki z lat 90. Napęd ZIP, robot AIBO i pager BlackBerry. Pamiętasz je? Xanadu - zapomniany przodek WWW. Kto naprawdę wymyślił hipertekst? Bezpowrotnie tracimy dane. Nic po nas nie zostanie – ostrzega wiceprezes Google’a V3 - mordercza stonoga Hitlera. Największe działo drugiej wojny testowano w Międzyzdrojach „Das Marsprojekt”. Marsjańska misja Wernhera von Brauna z 1952 roku Jak prasa pisała o Internecie w 1988 roku? Quiz Gadżetomanii: Kto to powiedział? Dopasuj cytaty do znanych postaci! Ernő Rubik, człowiek schowany za kostką Binairy Talk – dane zapisane w obłokach dymu. Odczytamy je laserem Nietypowe zastosowania WD-40. Do czego można go wykorzystać? Bałakława - tajna baza radzieckich okrętów podwodnych Niesamowity XC-120 Packplane: eksperymentalny samolot z lat 50. Hatsune Miku: oto przyszłość muzyki. Ta Japonka zawsze będzie miała 16 lat Tajny projekt NASA: dlaczego rozsypano w Kosmosie miliony miedzianych igieł? Technologiczne mity. Sony timer, czyli planowe starzenie produktów Dzień z życia śmieciarza. Kosze na śmieci pełne telewizorów, komputerów i konsol? Najdziwniejsze maszyny II wojny światowej [cz. 2]. USA i Wielka Brytania To lata! Najdziwniejsze samoloty pionierów lotnictwa PHAB Plus: więcej znaczy lepiej. Miniaturyzacja przestała być zaletą Najlepsze śmigłowce szturmowe dla polskiej armii Oglądasz filmy w sieci? Sprawdź, co ci grozi

Popularne w tym tygodniu:

Sprzątanie nigdy nie było tak przyjemne. Szczególnie, gdy wyręcza nas w tym robot